czwartek, 8 października 2015

Jednym z głównych tematów malowideł wczesnochrześcijańskich jest scena ukazująca trzech odważnych młodzieńców, skazanych na śmierć w piecu ognistym. Ten jakże wymowny w swoim przekazie obraz stanowi przetransponowanie biblijnego opisu starotestamentalnych męczenników, który możemy odnaleźć w Księdze Daniela. Dla odległych nam w czasie wyznawców Chrystusa, tenże obraz stanowił wyrazisty przekaz wierności wierze do końca. Młodzieńcy są orantami wznoszącymi swe modlitwy do Boga, który jako jedyny może ich wybawić z dramatycznej sytuacji. Tak dramatycznie opowiedziana malarskim językiem narracja, niesie budujące przesłanie dla nas współczesnych chrześcijan. To głoszenie kerygmatu-gdzie przesłaniem jest ostateczne zwycięstwo dobra nad złem; przejście ze śmierci do życia- bowiem Tym, który daje moc do zwycięstwa jest Chrystus- Zbawca. Zobaczmy jak zachowują się bohaterowie tej opowieści, będąc w centrum największego niebezpieczeństwa śmierci, wśród płomieni ognia, ich życie staje się jednym wielkim uwielbieniem- tanecznym korowodem zakochanych w Bogu „szaleńców”.  Ogień nie tylko ich nie dotknął swymi płomieniami, ale wydawał im się nawet jakby powiewem chłodnego wiatru. Na ochłodę w wielu wyobrażeniach na malowidłach pojawia się gołębica z gałązką oliwną- symbol nadziei, pokoju wewnętrznego, zapewnienia , iż ta gehenna zakończy się zwycięstwem cierpiących. W późniejszych kompozycjach dodaje się niekiedy, jako wyraz asystencji i opieki Bożej, motyw ręki Boga (manus Dei) albo postać „czwartego” męża, którego dostrzegł Nabuchodonozor między trzema młodzieńcami i w którym upatrywali myśliciele  chrześcijańscy Syna Bożego- Logosa wcielonego, przychodzącego aby podtrzymać swoich przyjaciół w udręce.  „czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia ? Lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się nim nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła” (Dn 3,24-25). Ten soteriologiczny element stanowił przesłanie o odwadze wiary, którą powinien mieć każdy chrześcijanin. „Takie znaczenie ma dla nas Jezus nasz Zbawiciel. To On zawsze idzie obok nas kiedy jesteśmy u kresu sił, to On jest z nami w rozżarzonym piecu- jakim jest dzisiejszy świat. Do każdego z nas, w chwili największej samotności czy próby, adresowane są słowa: Nie jesteś sam; masz towarzysza”.  W sytuacjach najbardziej ekstremalnych, stanowiących moment naszego wyboru wiary, nad przepaścią utraty życia- przychodzi Chrystus, który jest jak powie Kabasilas: „Bardziej przyjazny niż jakikolwiek przyjaciel, bardziej kochający niż jakikolwiek ojciec, bardziej częścią nas niż nasze własne członki, bardziej nam potrzebny niż nasze własne serce”. Taki jest Bóg- zakochany w ugodzonych miłością wyznawcach. Tak skonstruowane w swoim mistagogicznym przekazie malowidło, miało umocnić postawę wewnętrzną, usunąć strach i zawierzyć się nadziei. Malowidło przekazywało naukę o zbawieniu- młodzieńcy są typem zmartwychwstania, proklamacją wiary w życie wieczne. Jesteśmy częścią tej opowieści, jako odpowiadający na miłość Jezusa, lub odrzucający ją w sposób jednoznaczny. Dzisiejszy święty to człowiek jak wszyscy, ale całe jego istnienie jest kwestią życia lub śmierci, z którą zwraca się on do świata. Wiara powinna wyzwalać nas z paraliżującego strachu przed światem; strachu przed wojną, ekspansywnym islamem, strachu przed chorobami nowotworowymi, czy w końcu przed śmiercią. Chrześcijanin się tym różni od innych, że wie iż jest ktoś, kto może wyprowadzić go ze śmierci. „W wielkości swoich wyznawców i męczenników chrześcijaństwo jest mesjaniczne, rewolucyjne, wybuchowe. Ewangelia wzywa do gwałtu, który pozwoli zdobyć Królestwo i odmieni starą postać świata, czyniąc ją novissima”. Ostatecznie jakże pocieszające wydają się słowa Chrystusa, skierowane do każdego z nas: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą…”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz