wtorek, 7 lutego 2017


Ps 8, 4-5. 6-7. 8-9  
Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło palców Twoich,
na księżyc i gwiazdy, które Ty utwierdziłeś:
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:
Jeżeli bacznie szukamy źródła antropologii to powinniśmy wejść odważnie w świat Biblii. Zamyślenie Psalmisty jest również naszym, mozolnym, choć niepozbawionym wewnętrznej satysfakcji namysłem- pełnym podziwu, zachwytu, zdumienia, kontemplacji… Bowiem w stworzonym z ziemi człowieku, najpełniej odbija się Oblicze Boga. Wczesnochrześcijański myśliciel Tertulian pisał o tym, że Bóg według pewnego wzorca ukształtował człowieka. Stwórca był niczym Artysta w swoim atelier, zajęty tworzeniem, „spoglądał na Chrystusa- człowieka, na Chrystusa, który pewnego dnia miał stać się tym, czym był ten muł ziemi i to ciało”. W tym błyskotliwym konglomeracie teologicznych obrazów odkrywamy nieprawdopodobną zależność pomiędzy tajemnicą Stworzenia i Wcielenia. Można te dwa ważne terminy zszyć jednym nieporadnym słowem: uobecnienie. „Twoją chwałą Chryste jest człowiek, którego uczyniłeś jakby aniołem i piewcą Twego promieniowania”- powie św. Grzegorz z Nyssy. Czy świadomość tego stanu rzeczy nie jest fascynująca ? Stąd wydobywa się uwielbienie Boga przechodzące przez spękane i nieporadnie artykułujące słowa usta człowieka. Miał rację Bierdiajew mówiąc o zrodzeniu człowieka w Bogu jako procesie wyjątkowym i teogonicznym. Człowiek pomyślany i wydobyty z materii świata; obdarzony rozumem, miłością i zdolnością przekraczania siebie, aż po granice własnej niemożności. Istota wyłoniona z miłości Osób- Odwiecznej Rady rozrzutnie skraplającej miłość, przekraczając tym samym swoją własną kolektywną transcendencję. „Wszystko zostało stworzone przez Ojca, za pośrednictwem Syna w Duchu Świętym, i wszystko w tym samym Duchu Świętym, za pośrednictwem Syna, jest wezwane do powrotu do Ojca- pisał Bruno Forte- Trójca Święta jest początkiem i Ojczyzną stworzenia, godnym czci i transcendentnym „łonem” stworzenia, miłością, w której wszystko istnieje, i dla której wszystko jest wezwane, by działać…” Ta świadomość i jednocześnie ludzkie uwielbienie wyraża język eucharystycznej celebracji, w której to człowiek- kapłan wraz pateną podnosi obleczoną w materię Świętość, to co niebiańskie i ziemskie- boskie i ludzkie przedstawia mówiąc: „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Boże, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. Amen”