piątek, 14 kwietnia 2017






Wielki Piątek jest szczególnym dniem dla całego chrześcijaństwa. Oczy wszystkich wierzących skierowane są ku Jerozolimie- Górze Kalwarii i grobie lokowanym w jej bliskości. Ten piątek nie jest dniem smutku, ale refleksji nad sensem Krzyża i Miłości. „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1Kor 1,23)- wyjaśniał św. Paweł. Czymże zatem jest krzyż ? Prześladowaniem i cierpieniem, niezrozumiałą do końca przez nas lekcją miłości. Pierwsi chrześcijanie, nie odważyli się podjąć bezpośredniej prezentacji krzyża, ponieważ było to dla nich narzędzie obrzydzenia i sprzeciwu- na tym drzewie tortury zawieszono ich Zbawiciela. Próbowali oswajać się z tym znakiem w inny sposób. Postrzegali go w locie ptaka, w rozłupanej gałęzi drzewa, w kształcie masztu z żaglem czy kotwicy. Widzieli w świecie natury odciśnięty kosmiczny kształt krzyża. „Czy patrzysz na drzewa, jak ich gałęzie rosną znowu na wiosnę- pytał Mnich Kościoła Wschodniego- a potem pomyśl o Tym, który wisząc na drzewie krzyża czerpie wszystko dla siebie. Szukacie skał czy kamieni ? Następnie pomyśl o kamieniu w ogrodzie, który blokował wejście do grobowca. Ten kamień został odrzucony, a od tego czasu drzwi grobu nigdy nie były zamknięte”. Ziemia po której stąpamy i natura która nas otacza opowiada nam o tajemnicy Boga przekraczającego ludzką nienawiść i wyrywającego się więzom śmierci. „Dzisiaj na drzewie wisi Ten, który na wodach ziemie zawiesił, na króla aniołów zakładana jest korona cierniowa, w szatę hańby przyobleczony jest Ten, który niebo przyodziewa obłokami, policzkowany jest Ten, który w Jordanie uwolnił Adama, gwoźdźmi przybity jest Oblubieniec Kościoła, włócznia przebity jest Syn Dziewicy…” (liturgia bizantyjska). Krzyż pokazuje każdemu człowiekowi drogę prawdziwego rozwoju. „ Jesteśmy częścią ziemi i nieba, rozpostarci między grzechem i świętością, światłością i ciemnością. Jesteśmy wbici w ziemię niczym Chrystusowy Krzyż. „Ziemia, na której wznosi się krzyż, to nasza natura, nasze indywidualne historie, to my tacy, jacy staliśmy się dzięki naszym rodzicom, wychowaniu, wszystkim przypadkowym, a jednak trwale kształtującym rzeczom… Pionowa belka wznosi się ku górze, ku niebu. Duchem zmierzamy ku górze. Nie znajdujemy odpoczynku w nas samych, musimy wykraczać poza siebie” (A.Grun). Chrześcijaństwo nie tylko akceptuje krzyż, ale dostrzega w nim znak odkupionego człowieka- znak Zwycięskiego Boga, który z jego wysokości wypowiedział światu miłość i przebaczenie. Jedna z inskrypcji umieszczonych na ramie niewielkiej ikony z Synaju zawiera niezwykle ujmującą treść: „Któż nie jest wstrząśnięty i nie zadrży przerażony, gdy ujrzy Cię, mój Zbawicielu, wiszącego na drzewie Krzyża ? Nosisz na sobie szatę śmierci, ale otulony jesteś także suknią nieprzemijania”. Dlatego w ten wyjątkowy dzień, liturgia akcentuje wymiar wywyższenia- podniesienie i ukazanie Krzyża, jak również podniesienie człowieka ku wolności. „Oto Drzewo Krzyża na którym zawisło Zbawienie świata”- śpiewa podniośle kapłan, a wspólnota zgromadzona w aklamacji odpowiada: „Pójdźmy z pokłonem”. Po tym następuje ucałowanie drzewa i wiszącego na nim Zwycięzcy. „Całując Chrystusa, całujemy wszystkie rany świata, rany całej ludzkości, te otrzymane i te zadane, te, które nam zadani, i te, które my zadaliśmy innym. Co więcej, całując Chrystusa, całujemy także nasze rany, a więc te, które pozostawił na nas brak miłości okazany nam przez innych” (M. Rupnik). Tego dnia obejmijmy duchowo Krzyż i przytulmy się do niego, uświadamiając siebie, że „nie ma innego mostu do nieba jak krzyż” i innej dłoni  niż ta którą wyciąga ku nam Chrystus.  


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz