niedziela, 7 maja 2017

J 10, 1-10

A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».

Obraz Chrystusa Dobrego Pasterza towarzyszy od początku chrześcijaństwa.To najpopularniejszy wypowiedziany językiem malarskim obraz najważniejszej postaci w historii zbawienia. Obok rzadkich wizerunków przedstawiających Chrystusa wprost istnieje cała gama związanych z tym tematem wyobrażeń symbolicznych, malowanych w katakumbach lub rzeźbionych jako motyw dekoracyjny na sarkofagach. Wśród tych, które odwołują się do postaci ludzkiej, najważniejsze miejsce zajmuje przywołany już, typ Dobrego Pasterza, istniejący już od I wieku. Wiele jego przykładów występuje w rzymskich katakumbach Domicylii. Obraz ten łączy się ściśle z przedstawieniem baranka, zaczerpniętym z tekstów biblijnych, jak również stanowi silne odwołanie do kultury pogańskiej, której motywy w sposób umiejętny zostały przetransponowane do sztuki chrześcijańskiej i nabrały całkowicie nowej w przekazie treści.  Przedstawienie Dobrego Pasterza jest znakomitym przykładem na to, w jaki sposób w sztuce wczesnochrześcijańskiej motywy antyczne wiązane były z biblijno-chrześcijańskimi ideałami. Warto zaznaczyć że dla pierwszych wyznawców, sposób obrazowania i różnorodność tematów, miała jeden najważniejszy cel, jakim był przekaz wiary. Katecheza w obrazie, która stanowiła pewien teologiczny język wypowiedzi. „Toteż sens chrześcijańskich symboli odsłaniano katechumenom stopniowo, w miarę postępowania ich przygotowań do Chrztu. Poza tym kontakt miedzy chrześcijanami a światem zewnętrznym także wymagał swoistego języka- szyfru. Chrześcijanie nie byli zainteresowani, by odsłaniać pogańskiemu i wrogiemu światu swoje tajemnice”. Stąd odczytywanie przedstawienia miało dla dwóch różnych grup ludzi, całkiem inny przekaz. Motyw mężczyzny niosącego zwierzę na plecach przetrwał w wielu przestawieniach sztuki antycznej. Najsłynniejszym przykładem jest Moschoforos w ateńskim muzeum na Akropolu, będący zapewne przedstawieniem mężczyzny niosącego zwierzę ofiarne. W sztuce antycznej występują poza tym jeszcze inne motywy, np:  pasterz i bóg Hermas niosący barana. W wielu kulturach pasterz posiada znaczenie symboliczne o kontekście religijnym. W Psalmach mamy odniesienie jednoznaczne do obrazu troskliwego Boga: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego…” (Ps 23). O częstym przedstawianiu w sztuce pierwszych wieków Chrystusa jako Dobrego Pasterza zdecydowały Jego własne słowa, kiedy odwołuje się do motywu zagubionej owcy (Łk 15, 3-7). Mówi jednocześnie o sobie, jako o Dobrym Pasterzu: „Ja jestem Dobrym Pasterzem. Dobry Pasterz daje życie swoje za owce”, albo „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela” (Mt 15,24). „Chrześcijaństwo przyjmuje ten typ ikonograficzny i nadaje mu konkretny sens dogmatyczny: Dobry Pasterz- Bóg wcielony- bierze na ramiona zbłąkaną owcę, tzn. upadłą naturę ludzką, ludzkość, którą wprowadza do swojej chwały”. W tej scenie zawiera się cała wykładnia misji Jezusa- odnaleźć to co zagubione, poranione, będące w stanie upadku.  Pisze o tym Klemens Aleksandryjski: „Boski Pedagog jest godny zaufania, bo został ozdobiony trzema i to najpiękniejszymi darami: mądrością, życzliwością i autorytetem. Mądrością- bo jest mądrością Ojca; autorytetem- bo jest Bogiem i Stwórcą; życzliwością- bo On sam siebie za nas złożył w ofierze”. W tym jakże przemawiającym do wyobraźni obrazie, ciągle aktualnym, a może dzisiaj w poczuciu ludzkiej samotności jeszcze bardziej; potrzeba poczuć miłość Boga dla którego jesteśmy ważni, który każdego z nas cierpliwie szuka, aby przyprowadzić do swojej owczarni jaką jest Kościół. Bóg niesie ciebie na swoich ramionach a jedyne ślady jakie widzisz na ziemi, to odbicie Jego stóp”. Pragnę zakończyć słowami modlitwy którą napisał św. Symeon Nowy Teolog. W tych słowach każdy może zawrzeć osobiste pragnienie bycia niesionym na „ramionach Boga”. „Tak, Pasterzu współczujący, dobry, łagodny, który chcesz zbawić wszystkich w Ciebie wierzących, zmiłuj się nade mną, wysłuchaj mojej modlitwy, nie gniewaj się, nie odwracaj ode mnie swojego oblicza, ale naucz mnie spełniać Twoją wolę. Nie szukam bowiem spełnienia mojej woli, lecz Twojej, abym Tobie służył, o Miłosierny !”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz