poniedziałek, 10 lipca 2017


Mt 9, 18-26
Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim… Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.
Określam ten fragment jako „Ewangelię nadziei.” Kiedy wszyscy poddają się rozpaczy, rozkładają ręce i snują najbardziej tragiczny scenariusz, wchodzi na „scenę” Chrystus i czyni niesamowite rzeczy. Nadzieja polega na oczekiwaniu, że spełni się to, czego się pragnie, a czego jeszcze nie ma. Wiele razy towarzyszyłem rodzicom posiadającym ciężko chore dzieci w ich bólu. Najczęściej były to choroby nowotworowe, zaskakujące i pojawiające się nagle niczym wyrok. Były to trudne – często dramatyczne momenty w których nie tylko brakowało słów pociechy, ale nade wszystko był to wielki sprawdzian wiary. Często ludzie w niemożliwości zaradzenia chorobie dziecka, zasklepiali się w najgorszych myślach o końcu. Spoglądali w oczy cierpiącego dziecka i nic nie potrafili zrobić. Ich serca napełniały się smutkiem, a niekiedy pretensjami do Boga. Mentalnie już wchodzili w śmierć dziecka, gdzie jeszcze ostatnie słowo nie należało do śmierci. W takiej chwili pozostaje tylko pociecha płynąca z modlitwy, towarzyszenie i miłość. Nie można nigdy zrezygnować z nadziei. Nie można zamykać się w bólu i rozpaczy wchodząc w tragizm niemożności uczynienia czegokolwiek. To nie my zakreślamy linię granicy między życiem a śmiercią. „Odsuńcie się, po dziewczynka nie umarła, tylko śpi”- mówi Chrystus stają w samym centrum tego najbardziej traumatycznego wydarzenia. Wiara zawsze jest wsparta nadzieją, ponieważ jak mówi św. Paweł „wiara jest poręką tych dóbr, których się nie spodziewamy” (Hbr 11,1). Jeden z Ojców pustyni powie nawet mocniej: „Jeśli nie wierzysz, nie masz też nadziei.” Cokolwiek się wydarzy człowiek nie powinien rezygnować z nadziei, że ktoś mu naprawdę bliski może zostać uzdrowiony; jeśli wyzna wiarę w Chrystusa będąc w pełni przekonanym że w Nim jest zdrowie i nowe życie. Kiedy zamkną się szanse w przestrzeni szpitala, nigdy Bóg nie zamyka swoje lecznicy. Święty Diadoch z Fotyki określa nadzieję jako „miłosną wędrówkę ducha ku temu, na co ma się nadzieję.” Cokolwiek się może wydarzyć Chrystus zawsze jest w tej sytuacji obecny. Podnosi na duchu, kładzie dłoń na sercu dziecka i tych których serca są jak spękana ziemia. Czasami mówi: Talitha cum. A niekiedy mówi do rodziców: „Pozwólcie dziecku przyjść do Mnie.” Te dwie sytuacje przenika nadzieja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz