Pewnego
razu - gdy tłum cisnął się do Niego aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad
jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś
wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do
Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi
nauczał tłumy… Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i
zarzućcie sieci na połów!»… (Łk 5,1-11).
Osada rybacka w Kafarnaum
– w tłumaczeniu Jego miasto. Sady
owocowe, palmy i winnice okalały ten akwen. Grzbiety porośnięte były krzewami
mirtu i winnicami. Wschód słońca na horyzoncie rozmalował poświatę barw na
której pozostał ślad przecierających wodną drogę łodzi. Jezioro potrafi odurzyć
jak wino i przyprawić o zawrót głowy, pomimo uwierającej ciało bezsenności.
Jest poranek po rozwleczonej i bezpłodnej nocy. Delikatne muśnięcia wody w
kadłuby wysłużonych już łodzi. Trzeszczenie i drobne pęknięcia, trzepotanie
zwijanych żagli i kaprysy natury od której zależy obfitość lub niedostatek szczęścia.
Zrezygnowanie i zmęczenie na twarzach mężczyzn których sieci świecą pustką. „Nic
cię nie przymusza, żebyś czuł się posłany. Umiesz jednak czytać. Chwile wolne
od drżenia”- pisał poetycko Guillevic. Na brzegu kotłują się ludzie czekający
na świeże ryby, a w domu rodzina oczekująca na godny zarobek i zakupienie
chleba. Płukanie sieci to rytuał rybaków, porównywalny do charakterystycznego
tańca i strzepywania mąki z dłoni piekarzy. Ręce spracowane i poranione, choć
przynoszące błogosławieństwo i uśmiech Boga. Tradycję tworzy wielopokoleniowa powtarzalność
czynności w które zakorzenieni są mężczyźni parający się jedną z
najbiedniejszych profesji starożytnego świata. Szymon wyprostowany jak maszt,
dostrzega stojącego na wybrzeżu Jezusa. Wrzawa ludzi jest jedynie sztafażem do
tego, co dzieje się w duszy przyszłego apostoła i męczennika. „Lecz na Twoje
słowo zarzucę sieci” – to początek zdumienia, które zawładnie duszami prostych
galilejskich rybaków i przyszłych świadków Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego
Pana. Ono się rozleje na świat i poderwie innych kiedy z Wieczernika rozleje
się Ogień. „Nie bój się. Odtąd ludzi będziesz łowił.” Obfity połów i wyruszenie
w przygodę wiary. „Nowina o Królestwie Bożym rozległa się po raz pierwszy nie w
zadymionych, dusznych metropoliach, ale nad brzegiem lazurowego jeziora, pośród
zielonych gajów i wzgórz, przypominając, ze piękno ziemi jest odbiciem
wiecznego piękna Nieba”(A. Mień). Obok tej przejmującej historii jestem ja i
mój brzeg. Przypływ i odpływ myśli; szamotanina ucznia który każdego dnia
pomimo ułomności i upadków słyszy: Duc in
altum !






