Święto
Taboru. Przemienienie Pańskie. Misterium Światła. Góra Obecności. Cud Spotkania
! To
tylko kilka pięknych określeń święta które prawosławie celebruje z wielką
pieczołowitością i duchową świadomością, podrywającą chrześcijan ku
przemienieniu które stanowi rdzeń jego mistyki. Szczyt góry Tabor – święte miejsce
par excellence- gdzie oczy apostołów dotyka
emanacja Boskiego Światła. Utkane świetlistością ciało Chrystusa pozostanie w
pamięci uczniów, rozszerzając tym samym geografię biblijnej Palestyny o kolejne
miejsce o wymiarze teofanicznym i trynitarnym. W takiej przestrzeni dokonuje
się bezpośrednia łączność z sacrum i
dialog z Tym, którego oczy starotestamentalnych proroków i patriarchów, nie
mogły zobaczyć – a stawały w postawie świętego drżenia i pokory. Święty
Grzegorz Palamas objaśnia to wydarzenie: „Chrystus nie przyjął wówczas na Siebie
nic obcego, nie przybrał nowej postaci, ale po prostu objawił się swoim
uczniom, kim jest.” Przemienienie to odsłonięcie się dla ludzkiej percepcji
ukazanie się chwały Bożej Drugiej Osoby Trójcy Świętej. „Tym, którzy postępują
w wierze jak Piotr, wstępują w nadziei jak Jakub i sięgają doskonałości w
miłości jak Jan, Pan – który wstąpił na szczyt teologii – przemienia się. On to
w objawieniu i w zjawieniu właściwym czystemu Słowu rozbłyskuje w ich obliczu
niczym słońce i w pojęciach niewymownej mądrości staje się błyszczący niczym
światło. W nich to widać Słowo, które stoi miedzy Prawem i proroctwem: z jednej
strony prawodawca i mistrz, z drugiej zaś objawiciel głębi i ukrytych skarbów
mądrości, które czasami przewiduje i zapowiada. Duch Święty zacienia ich niczym
świetlany obłok, skąd dosięga ich głos mistycznej teologii, który wprowadza ich
w misterium Boga Trójjedynego” – pisał Niceta Stetatos. Ojcowie Kościoła powiedzą,
że Mistrz ukazał uczniom stan przebóstwienia, do którego wezwani są wszyscy ludzie.
Na ikonie możemy dostrzec jak refleksy blasku emanującego z postaci Pana,
przenikają również Mojżesza i Eliasza, szaty wirujących lub powalonych na
ziemię apostołów, a nawet schodkowe stoki góry która rozczepia się na trzy
części. Tam w przypływie impresji Piotr chce stawiać trzy namioty, bo co miał
powiedzieć lub zrobić w tak poruszającym momencie łaski. Podmuch promieni przenika
materię, czyniąc krajobraz na kształt wieczności w której Bóg „będzie wszystkim
we wszystkich.” Kościół i świat staje się światłoczułym oraz podniesionym ku
tajemnicy Królestwa Bożego. Symeon Nowy Teolog wyraża tę prawdę jeszcze
inaczej: „Łaska Świętego Ducha spływająca jako światło umysłowe przybywa w
ciszy i przynosi radość. Jest odbiciem światła wiekuistego, odblaskiem
wiecznego piękna i czyni człowieka przyjacielem i synem Boga, a nawet Bogiem –
na ile to możliwe dla człowieka. Umysł jednoczący się z Bóstwem staje się
niczym światło; jest wtedy światłem i kontempluje światło, czyli Boga. Ogląda
samego siebie w zjednoczonym z sobą świetle, trwając w trzeźwości na czuwaniu.”
Apostołowie schodząc z góry, staną się innymi ludźmi; w tajemnicy serca niosącymi
bliki światła i nadziei. My również jesteśmy uczestnikami tego daru i
tajemnicy. W Boskiej Liturgii przyjmując Ciało Boga wołamy w odruchu uniesienia
i wdzięczności: „Widzieliśmy światłość prawdziwą, przyjęliśmy Ducha z Niebios,
znaleźliśmy wiarę prawdziwą, kłaniamy się niepodzielnej Trójcy, albowiem Ona
nas zbawiła.”






