[Jezus],
przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie
Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on
czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego,
ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić
dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt
nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością
świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył
je na oczy niewidomego; i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» –
co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc (J
9,1-38).
Misterium uzdrowienia ! Chrystus
potrafi wypatrzeć człowieka w jego nieszczęściu. Pochylić się nad jego
nędzą i wykluczeniem, usunąć fałszywe oskarżenia, zdemontować opinie które w żaden
sposób nie mają potwierdzenia w rzeczywistości i jakże często zaprzeczają
faktycznemu stanowi rzeczy. Człowiek jest niewidomy nie dla tego, że dotyka go
jakiś dziedziczny stygmat grzechu który toczył jego rodzinę a w konsekwencji
również jego samego. Jakże absurdalna jest ta wykładnia, podrywająca innych do
wytykania palcami i marginalizowania człowieka brodzącego w mroku i potykającego
się o krzywdzące opinie faryzeuszów. Dziedziczne może być jedynie barwnikowe
zwyrodnienie siatkówki. Przesłanie jest proste, „to, co istotne jest
niewidoczne dla oczu”- wyraża się w mądrym przesłaniu które wkłada w usta
Małego Księcia Exupery. Chrystus uzdrawia jego oczy, aby mógł dostrzec światło,
które ma moc stworzenia na nowo i przebóstwienia. „Niech moje łzy będą mi
sadzawką Siloe, abym mógł w niej obmyć oko mojej duszy ! Wówczas ujrzę, Panie,
Ciebie światłości przedwieczna !”- śpiewamy w Kanonie Pokutnym św. Andrzeja z Krety. Ewangelia szczegółowo
opisuje ten ryt miłosierdzia którego materia jest odpychająca, ale skuteczna.
Ślina i gruda ziemi – czy to nie przypomina pierwszego aktu stwórczego z Edenu
? Błoto wchłania się w organ najbardziej newralgiczny i czuły. Najpierw bolesne
podrażnienie soczewki, strumień wody, a później rozchodzące się punktowo ciepło
i bliki światła przez które przedziera się zarys miejsca i tłoczących się
naprzeciw ludzi. Miłość daje mu oczy ogromne, żeby patrzył na świat i wierzył. Serce
pełne bólu, staje się przestrzenią szczęścia. „Oczy zobaczą wiatr nad wiatrami.
A potem ciszę obleją łzami”(E. Bryll). Ojcowie Kościoła w sadzawce będą widzieli
rezerwuar łaski i źródło chrzcielne z którego wychodzi człowiek utkany ze
światłości; przeniknięty tchnieniem i energiami Ducha. O Chrzcie Tertulian daje subtelne objaśnienie: „Przeto błogosławieni
na których czeka łaska Boża; skoro opuściliście ową najświętszą kąpiel
odrodzenia i po raz pierwszy z braćmi wyciągniecie w kościele ręce do modlitwy.”
Święty Efrem poruszony przesłaniem Ewangelii, nakreśli słowami modlitwę
pragnienia: „Dawco światła ! Spełnij moją prośbę i udziel mi tego, o co Cię
proszę, i wlej w moje serce choćby jedną kroplę swojej łaski !”
