niedziela, 17 maja 2026

 

[Jezus], przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego; i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc (J 9,1-38).

Misterium uzdrowienia ! Chrystus potrafi wypatrzeć człowieka w jego nieszczęściu. Pochylić się nad jego nędzą i wykluczeniem, usunąć fałszywe oskarżenia, zdemontować opinie które w żaden sposób nie mają potwierdzenia w rzeczywistości i jakże często zaprzeczają faktycznemu stanowi rzeczy. Człowiek jest niewidomy nie dla tego, że dotyka go jakiś dziedziczny stygmat grzechu który toczył jego rodzinę a w konsekwencji również jego samego. Jakże absurdalna jest ta wykładnia, podrywająca innych do wytykania palcami i marginalizowania człowieka brodzącego w mroku i potykającego się o krzywdzące opinie faryzeuszów. Dziedziczne może być jedynie barwnikowe zwyrodnienie siatkówki. Przesłanie jest proste, „to, co istotne jest niewidoczne dla oczu”- wyraża się w mądrym przesłaniu które wkłada w usta Małego Księcia Exupery. Chrystus uzdrawia jego oczy, aby mógł dostrzec światło, które ma moc stworzenia na nowo i przebóstwienia. „Niech moje łzy będą mi sadzawką Siloe, abym mógł w niej obmyć oko mojej duszy ! Wówczas ujrzę, Panie, Ciebie światłości przedwieczna !”- śpiewamy w Kanonie Pokutnym św. Andrzeja z Krety. Ewangelia szczegółowo opisuje ten ryt miłosierdzia którego materia jest odpychająca, ale skuteczna. Ślina i gruda ziemi – czy to nie przypomina pierwszego aktu stwórczego z Edenu ? Błoto wchłania się w organ najbardziej newralgiczny i czuły. Najpierw bolesne podrażnienie soczewki, strumień wody, a później rozchodzące się punktowo ciepło i bliki światła przez które przedziera się zarys miejsca i tłoczących się naprzeciw ludzi. Miłość daje mu oczy ogromne, żeby patrzył na świat i wierzył. Serce pełne bólu, staje się przestrzenią szczęścia. „Oczy zobaczą wiatr nad wiatrami. A potem ciszę obleją łzami”(E. Bryll). Ojcowie Kościoła w sadzawce będą widzieli rezerwuar łaski i źródło chrzcielne z którego wychodzi człowiek utkany ze światłości; przeniknięty tchnieniem i energiami Ducha. O Chrzcie Tertulian daje subtelne objaśnienie: „Przeto błogosławieni na których czeka łaska Boża; skoro opuściliście ową najświętszą kąpiel odrodzenia i po raz pierwszy z braćmi wyciągniecie w kościele ręce do modlitwy.” Święty Efrem poruszony przesłaniem Ewangelii, nakreśli słowami modlitwę pragnienia: „Dawco światła ! Spełnij moją prośbę i udziel mi tego, o co Cię proszę, i wlej w moje serce choćby jedną kroplę swojej łaski !”