Dzień nauczyciela. Ckliwe
akademie, deklamacje i życzenia, słodkie praliny i kwiaty zaciśnięte w dłoniach,
życzliwa i pełna ciepła wymiana spojrzeń, humorystyczne miniatury teatralne z
podprogowym przekazem o wymarzonym nauczycielu rezygnującym z miernika ocen,
zaprzyjaźnionym mentorem - z jednym lub kilkoma dyplomami w kieszeni. W mojej
szkole uczniowie przygotowali krótką scenkę o rzeczywistościach których nie ma
zapisanych w podstawie programowej, a które to najsilniej wpływają na mniej lub
bardziej udany proces edukacyjny. Czas to materia której ciągle brakuje, a
szczególnie kiedy waży się być czy też nie ucznia walczącego o satysfakcjonującą
ocenę. Dryfowanie przez ocean wiedzy, zawsze wiąże się nieuchronnością przeciekającego
przez szczeliny czasu i poddanej licznym próbom cierpliwości. Powraca do mnie
ze zdwojoną siłą intuicja Heideggera: „Najbardziej poważne w naszym niepewnym
czasie jest to, że jeszcze nie myślimy.” Tegoroczne nagrody przyznawane przez organ
prowadzący dla najbardziej aktywnych, twórczo zapracowanych i skutecznych
pedagogicznie nauczycieli, potrafiły rozbawić młodzież do rozpuku. Paradoksalna
i małostkowa logika wyróżnienia, oparta na subiektywnej ocenie rzeczywistości i
partykularnym układom zwalczających się sił. Przyglądam się temu i czuję się
jak tytułowy bohater filmu Lopushanskiego Zwiedzający
muzeum który przechodzi przez świat dotknięty znamieniem katastrofy,
otoczony zbiorowością istot o zatartych zdolnościach władz umysłu. Młodzi doskonale czują, który
belfer jest w ich przekonaniu przewodnikiem, mistrzem a czasami powiernikiem ich
skrytych głęboko tajemnic, tak iż można go uznać za kogoś naprawdę bliskiego,
godnego zaufania i szacunku – człowieka o przenikliwej inteligencji i
wrażliwości serca. Nauczyciel to nie tylko profesja, lepiej lub gorzej
wykonywana. To przede wszystkim droga powołania, ponieważ jest to praca z
najdelikatniejszą cząstką społeczności w jej fundamentalnym rozwoju ludzkim i
intelektualnym. Pierwszymi wychowawcami i nauczycielami są rodzice, a później
część tego ciężaru przejmuje instytucja szkoły na której tkankę składają się indywidualności
z charyzmą lub przeciętnością, pozostawiając na całe życie ślad i wspomnienie o
tych, którzy nas zaopatrzyli w odpowiednie narzędzia i mądrość, aby wejść dorośle
w życie i go nie przegrać. Posmak obecności i utrwalone w pamięci nazwiska
którym zawdzięcza się znacznie więcej niż pasję do nauki, stawiania pytań, czy
opieraniu się kaprysom losu. To moja polonistka z liceum, zaszczepiła we mnie
pasję czytania i analizowania, ciekawości rzeczywistością pod której
powierzchnią biją czekające odkrycia źródła. Pedagogia nadziei w której prymat
pragnienia i trzeźwej oceny rzeczywistości bierze górę nad pokusą posiadania, zgubnym
materializmem i targowiskiem próżności którą podsyca ochoczo Internet. Zwykłem
zawsze powtarzać studentom i uczniom, że wiedza to największy skarb którego
nikt wam nie odbierze i która zawsze was będzie sytuować w ekstraklasie tych,
którzy są interesujący i przy których nikt się nie zanudzi na śmierć. Dzięki wiedzy
można żyć w głębszych warstwach swojej osoby, widząc i oceniając świat o dwa
kroki do przodu; a to może zapobiec katastrofom. Jak powie Hamvas: „Pozwolić
działać umysłowi, nie zamykając się w rozwiązaniach, przeciwnie, otwierając drzwi
i okna, by zapewnić swobodę ruchu i świeży dopływ powietrza.” Nauczyciel to
rzeźbiarz ludzkiej inteligencji, świadek swojej epoki i łącznik z przeszłością
z której można wydobyć najcenniejsze perły, aby zabłyszczały w niewinnych
oczach śmiałków, którym się jeszcze chce zdobywać kolejne szczyty i rozczytywać
zadania na marginaliach podręczników. Autorytet który się nie narzuca nie
stwarzając przymusu, a jednocześnie przyciąga – zaskarbiając sobie szacunek i
uznanie. W tym miejscu mojej nieudolnie wykreślonej refleksji pragnę
podziękować z całego serca moim uczniom. Dziękuję za życzliwość i przyjaźń,
szczerą i pełną ciekawości poznawczej uwagę, stawiane pytania i przemyślenia,
której sprawiają że wraz z wami ciągle jestem uczniem w tym gaju, gdzie w
konarach rozłożystych drzew – rozwieszone są owoce mądrości po które niecierpliwie
sięgam. Przy Was jestem młody i ciągle ciekawy świata, gotowy na wędrówki ku
nieodkrytym jeszcze horyzontom miejsc i ujmujących bez reszty umysł poruszeń.






