czwartek, 21 maja 2026

 

Credo podniośle śpiewane w czasie każdej bizantyjskiej Liturgii, rozpoczyna się od wspomnienia dzieła stworzenia i kończy się nadzieją oraz pragnieniem posiadania „życia przyszłego świata.” Nieśmiertelność schodzi do nizin naszej egzystencji, aby podnieść wszystko ku górze. Taka jest dynamika wiary, która roznieca tęsknotę za życiem wiecznym, które karkołomnie próbują opisać nasze ubogie słowa i odrętwiałe scalić w tekst, palce położone na klawiaturze komputera. „Wniebowstąpienie Chrystusa pieczętuje nieogarnione zjednoczenie ludzkości z Ojcem” – jak powie Olivier Clément. Jest porywem Ducha który urzeczywistnia komunię człowieka z Panem który idzie do Ojca. „Jego wniebowstąpienie jest naszym uwielbieniem”- stwierdzi poetycko św. Efrem. Niebo się otwiera z całą ekspresją światła, aby Duch mógł zejść z postaci języków Ognia i napełnić Kościół życiem Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Baranka. „Ręka Boga dotyka zamkniętego koła czasu i podnosi go do wyższego wymiaru”(św. Grzegorz z Nyssy). Chrześcijaństwo musi opuścić Wieczernik z głową podniesioną ku Niebu i kroczyć drogą Ewangelii. Odtąd wierzący przyjmą gest orantów – stając personifikacją modlitwy i afirmacji życia. Na Górze Oliwnej rozpocznie się liturgia kosmiczna w której Bóg zwraca się do świata, a świat poraniony grzechami i licznymi negacjami istot rozumnych - wychodzi na spotkanie swojego Króla. „Królestwo Boga jest pośród was”(Łk 17,21), nadając Paruzji wymiaru świętego oczekiwania na całkowite przeobrażenie świata i przebóstwienie człowieka. Znam wielu ludzi którzy nie wyobrażają sobie innego końca nić śmierć. Wielu jest z tym pogodzonych, a jeszcze inni odkładają cierpkość tych myśli na później. Chrześcijanin wie, że istnieje śmierć i przebudzenie; poderwanie i zabranie tam, gdzie język mistyki staje się wielkim westchnieniem i wrzeniem miłości. Odejść, aby być ! Wspomina o tym Jan Chryzostom w Homilii Paschalnej: „Niechaj nikt nie lęka się śmierci, wyzwoliła nas śmierć Zbawiciela… Chrystus Zmartwychwstał i życie triumfuje.” Chrystus idąc do Ojca nie znika, ale wręcz przeciwnie, urzeczywistnia się w zupełnie nowy sposób, ukazując się w mocy sakramentów i ożywiając każdą istotę tchnieniem Ducha. Czyż nie taki sens jest odpowiedzi, którą aniołowie obwieszczają mężom z Galilei: „Dlaczego tu stoicie i wpatrujecie się w niebo ? Ten Jezus wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”(Dz 1,11). To odpływ strumienia życia do Źródła, aby mogło na powrót wytrysnąć przez chwalebne rany Chrystusa. „Wszyscy spragnieni pili z niego i gasili pragnienie, bowiem najwyższy dał im napój, a oni żyją przez wodę żywą na wieczność. Alleluja ! (św. Ambroży z Mediolanu). Ekonomia miłości w której Oblubienica spotyka na nowo swojego Oblubieńca !