środa, 8 lipca 2026

 

Błogosławiony nadmiar czasu, to przywilej wakacyjnego odpoczynku. Status "bogactwa" którego wartość potrafią docenić wrażliwcy spacerujący po świecie z intensywnością stworzenia poddanego urokowi obłaskawiającego zewsząd piękna. Radość, która rodzi się ze splotu okoliczności i drobnych natchnień które przychodzą nagle i obezwładniająco. Obrazy i tonacje wychwytywane zmysłami, aby ostatecznie dotrzeć do duszy – użyźniając ją wymagającymi namysłu wartościami. Człowiek to suma drobnych natchnień i radości eterycznie uwolnionych w przestrzeni rozleniwionego życia i pęczniejącej historii. Istota refleksyjna, potrafiąca udźwignąć brzemię czasu, pod warunkiem że nie przymyka powiek i rozszerza źrenice oka z poznawczą i szczerą naiwnością dziecka. „Nasze życie jest piękne nie tylko dlatego, że tego chcemy, ale dlatego, że powinno być piękne. Bo innego wyjścia nie ma”- przekonywał Aleksander Wat. Chłonąć świat z jego powabami i spękaniami, będąc wolnym od uprzedzeń i fałszywych pytań, przynoszących jakże często wewnętrzne rozstrojenie i niepewność. Oddech musi się zestroić z pulsem świata – życiem które przechodzi przez tak wiele arterii i znajduje swoje źródło w tym którego nazywam Obecnością. Zatrzymania w miejscach nieoczywistych i wyrywających z banalności podróżowania. Spacer nad brzegiem morza, czy wspinaczka na szczyt góry. Zmienność przestrzeni których staję się na jakiś czas częścią. „Życie każdego człowieka jest drogą ku samemu sobie, próbą znalezienia drogi, zaznaczenia ścieżki”- twierdził Herman Hesse. Chrześcijanin jest dzieckiem drogi, stróżem poranka, naczyniem czekającym na wypełnienie, gwałtownikiem szamocącym się z burzą wciąż nowych wyzwań i prądów szturmujących umysł. Chrześcijanin najpiękniej został przedstawiony na ścianach rzymskich katakumb - postać oranta – personifikacj modlitwy i duszy ludzkiej całkowicie powierzonej Bogu. Bezbronność i zarazem wielkość świadka, gotowego przyjąć radykalizm miłości. „Modlitwa jest działaniem. Modlić się to być wielce skutecznym… Modlitwa jest dziedziną naukową intelektualistów i sztuką artystów. Artysta zajmuje się gliną lub kolorami, słowami lub dźwiękami; zgodnie ze swymi zdolnościami obdarza je znaczeniem i pięknem. Materiałem, nad którym pracuje modląca się osoba jest żywe człowieczeństwo. Kształtuje je swą modlitwą, obdarza je znaczeniem i pięknem; najpierw siebie, a tym samym wielu innych”(T. Colliander). Nicość zostaje wypełniona sensem. Zgiełk przenika radość milczenia. Świat staje się katedrą do której wchodzę i czuję się zaopiekowanym, godnym zasłuchania w wieczności. Jak ujął to św. Grzegorz z Nyssy: „gdzie Oblubieniec jest obecny, ale niewidzialny.”