niedziela, 18 października 2026

 

Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny (Łk 6,31-36).

Dzisiaj tak wiele w ludziach wyobcowania, egoizmu, buty i narcystycznego samouwielbienia. Człowiek przestał spoglądać w twarz drugiego. Zaciska zęby, wyszarpując dla siebie jak najwięcej – deptając przy tym cudzą wolność i godność. Świat czyni pełnym wrogów ! Widzi tylko siebie i błyskawicznie zaciska pięści do walki. W fałdach serca powstała zamulona obojętnością wyrwa, którą zalepić może na powrót odszukana i uzdrawiająca miłość. Być może trzeba stracić władzę nad sobą, aby na powrót stać się małym i nieporadnym dzieckiem, wpadającym w ramiona Obecności. Dzieckiem zawierzenia, pozbawionym wszelkich karkołomnych kalkulacji i wypłowiałych od nadmiaru nienawiści emocji. Najtrudniej jest kochać nieprzyjaciół – ro znaczy tych którzy nam coś zawinili, a których już sama obecność wydaje się napastliwą i budzi krew w żyłach. Można zabić kogoś słowem i pozostawić w takim stanie psychicznej agonii. Jakże często ci najtrudniejsi i żłobiący w nas rany, stają się największym sprawdzianem naszego chrześcijaństwa. „Gdy przebaczam, to wcale nie twierdzę, że nie było zła. Wręcz przeciwnie, zło było i właśnie dlatego mogę przebaczyć – twierdził Tischner – Przebaczenie oczyszcza mnie, a nie mego winowajcę – oczyszcza z pragnienia odwetu. Mogę teraz złożyć sprawę w ręce Boga: niech On będzie sędzią… Przebaczam, bo Bóg pierwszy przebaczył. Nic tak nie odsłania obrazu Boga w człowieku jak właśnie zdolność wybaczania. Bóg wybaczył mnie, ja wybaczam tobie.” Modlitwa w intencji krzywdziciela powoduje podwójne działanie łaski. Przemienia modlącego i rozkrusza serce wyrządzającego zło. Dochodzi do głosu sumienie, odsłaniając naturę wyrządzonego zła, zrywając maski i obnażając fałszywe usprawiedliwienia. Takie jest sens międzyludzkiej komunii, odpowiedzialności za siebie i innych. „W piekle każdy żyje na własną rękę; do nieba można się dostać jedynie z innymi”(A. Chomiakow). Nikogo nie można przekreślić, czy postawić w nawias zapomnienia: „W skąpcu najbardziej skąpym, w prostytutce i pijaku jest dusza nieśmiertelna, która oddycha świętością, a uśpiona za dnia, oddaje się nocnej adoracji”- powie Claudel. Czyż Ewangelia nie mówi o Miłości która przenosi góry, uzdrawia niewidomych, zabliźnia ropiejące rany, wskrzesza umarłych i czyni wszystko na powrót nowym. Być zaginionym i odnaleźć się. Być umarłym i ożyć… Miłość ocala, żeby się o tym przekonać- wystarczy szczerze przebaczyć !