niedziela, 24 maja 2026

 

Słowa bowiem, które mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi (
J 17, 1-13).

Rzeczywistość która jawi się naszemu poznaniu jest tylko fragmentaryczna, częściowa, zmienna, nasycona ulotnymi spostrzeżeniami które zapętlone są w krosnach czasu i miejsca. Bóg postrzega rzeczywistość szerzej, wyraźniej, całościowo, nie pozwalając światu być na opak. Nie ma dla u Niego zdarzenia które można opisać karkołomnym słowem: przypadek. Kiedy wybija właściwa godzina – staję błogosławioną i świętą – ponieważ w niej dokonuje się dzieło zbawienia i uświęcenia. „To dla Chrystusa zostało stworzone serce ludzkie, wielka szkatuła, dość obszerna, by pomieścić w sobie samego Boga. Dlatego tu na ziemi nic nas nie nasyci… Gdyż dusza ludzka pragnie tego, co nieskończone…, wszystko stworzone dla celu, a pragnienie serca – by wzbić się ku  Chrystusowi”( M. Kabasilas). Pękają stągwie historii,  a czas otwiera się na inny wymiar, pozwalając ujrzeć Męża Boleści zmiażdżonego cierpieniem, jako Żyjącego, którego moc odryglowuje bramy Otchłani i detonuje kamień grobu. To objawienie miłości Ojca która uzewnętrznia się w ikonie Chrystusa, przenikniętego energiami Ducha, które lada moment przenikną uczniów włączonych i zaproszonych do posługi świadectwa. Jakże wzruszająca i intymna jest modlitwa Jezusa zwrócona do Ojca, aby dzieło które zostało powołane i napełnione siłą Ewangelii – mogło być kontynuowane, aż do wydarzenia Pięćdziesiątnicy i Paruzji. Nie wszystkim jest dana tak klarowna konstrukcja myślenia o sprawach wiary i pewnościach, które osadzają się na kamieniach milowych nadziei i miłości. Na opłotkach są również i tacy, dla których Bóg zniknął z przestrzeni ich życia, „albo może nawet nigdy nie istniał. Obiektywnie, nasze wybory, złudzenia i fascynacje nie zmieniają niczego w Bogu. Bóg odrzucony, zapomniany, czy systematycznie ignorowany, pozostaje niezmiennie bliskim, kochającym Bogiem, który nie chce narzucać swojej obecności ani uszczęśliwiać swymi wzorcami piękna”- pisał J. Życiński. Pomimo tego, jest Bogiem pragnienia i daru, który jako najlepszą z propozycji tego świata, przedkłada każdemu tak – jak to uczynił najpierw względem uprzednio powołanych ludzi. Droga chrześcijanina jest wędrówką pełną duchowego sensu, nie wolną od błądzeń i upadków, ale drogą po śladach Mistrza z Nazaretu. Dostojewski wkłada w usta umierającego chłopca poruszające do głębi słowa: …życie jest rajem, i wszyscy jesteśmy w raju, ale nie chcemy tego uznać, a gdybyśmy chcieli to uznać, to już jutro byłby raj na całym świecie.” Tęsknota za wiecznością jest tak silna, że przenika również do świata który ma w sobie znamiona cierpienia. W wieku przyszłym, twierdził Orygenes, „wszyscy znajdą spełnienie w Człowieku doskonałym i staną się jednym słońcem.”