wtorek, 11 sierpnia 2026

 

Spacerowałem wczoraj nad brzegiem morza. Lekko pochmurna pogoda sprzyjała intymności na plaży którą normalnie przykrywa kołdra wygrzewających się w słońcu ciał. Było spokojnie, a natura mówiła językiem szeptów i muśnięć. Usiadłem na drewnianym falochronie i wpatrywałem się w horyzont bezkresu, odpoczywając od spraw i myśli które na co dzień uwierają i męczą. Już mnie nie unosi czas, ale chwila której pozwalam trwać. „Istnieć oznacza świadomie żyć tragiczną antynomią siebie w sobie i świata wokół ciebie”(Ch. Yannaras). Czasami trzeba się oddalić od miejsc w których nie da się żyć. Gdzie umysł przygniata nieznośność egzystencji, podszytej koniecznością zrobienia czegoś na czas. „Gdyż o to właśnie idzie, o chwilę wytchnienia, tego właśnie szuka człowiek w wytęsknionej dali, w spokoju po niewypowiedzianie przytłaczjącym, bolesnym i szalonym niepokoju, który go ogarnia, gdy pomyśli o swojej sytuacji – pisał w książce A świat trwa Krasznahorkai. Pomimo licznych moich powrotów i oddaleń od malarstwa, to nigdy nie przedstawiłem w obrazie pejzażu morskiego. Mój ojciec kochał morze i góry, jego sztuka była rozpięta pomiędzy tymi obłaskawiającymi oczy żywiołami natury. Mógł godzinami leżeć ma ziemi, delektując się powabami miejsc które napełniały go sensem i szczęściem. W pokoju gościnnym znajduje się duży obraz z wizerunkiem mojej mamy na piaszczystej plaży, której to sztafażem są rozwieszone sieci rybackie i turkusowy blask rozbijających się o brzeg fal. Oczy poszukujące ekstazy w przestrzeni, gdzie taniec wody i szczyt góry – przestają być punktami orientacyjnymi, a stają się doznaniem czegoś zupełnie duchowego. „Poczuć w powiewie wiatru westchnienie błękitu”- jak to w jednym z poematów oddał Viktor Hugo. Można malować nie tylko pędzlem, lecz również słowami nagłe impresje i pozostawić je w pamięci na całe życie. Czyż świat nie jest wielką galerią sztuki w której buzują pierwociny piękna, ponętnie obezwładniając zmysły ? W zwierciadle natury można rozszyfrować najbardziej skomplikowane sekrety wnętrza i uśmierzyć ból niepowodzeń. Ten moment onieśmiela świeżością i pozwala na kolejny wybór. Odwaga życia !