Betlejem (arab. Bait Lahm) którego nazwa jest
szczególnie wymowna, bowiem znaczy „dom chleba.” Miasto wzniesione z białego i
różowego kamienna, położone na dwóch wzgórzach, który zbocza porastają winnice,
gaje figowe, migdałowe i oliwne. W dole, od wschodu i południa, wiosną wyrastają z wyschniętej i przepalonej słońcem ziemi łany
zboża z których wyrabia się po dziś dzień mąkę na chleby. Dzieje Betlejem
sięgają czasu Patriarchów – nomadów zasłuchanych w głos szumiących studni i
śladów Przedwiecznego. Tu pochowana została Rachela, żona Jakuba. Punkt od
którego rozpoczyna się topografia „piątej ewangelii.” Pustynne miasto Judy,
które wyrzeźbi się w świadomości i pamięci każdego pokolenia chrześcijan –
marzących, aby przekroczyć jego bramy i ucałować miejsce największego
wydarzenia w historii świata – Wcielenia. Tutaj według biblijnej historii Rut poślubiła
Booza i zbierała kłosy rozkruszając ich ziarna opuszkami palców (Rt 2,2-17). Tutaj
miał narodzić się król Dawid, również w tym samym miejscu w noc Narodzenia
Pańskiego obozowali pasterze, których poderwał głos anioła i nakazał im
odnaleźć jedną z nieopodal położonych grot. Betlejem miasto przyjścia Mesjasza
i narodzin Bogaczłowieka. Miasto błogosławieństwa i nawiedzenia, uniżenia
Przedwiecznego, który zszedł w serce świata w postaci małego i bezbronnego
Dziecka. Miejsce w którym ludzkość przespała i zaryglowała drzwi swoich domów
przez Bogiem przyobleczonym w Miłość, Bogiem bezdomnym, który zstąpił w jego
ciemność przechodząc cieleśnie przez łono Dziewicy. Tylko zwierzęta u
kamiennego koryta przywitały go oddechem i ciekawskim wejrzeniem. „To Ciało –
które jest ciałem małego Dziecka w żłóbku, Ciałem Ukrzyżowanego, Ciałem
Zmartwychwstałego – jest już nowym niebem i nową ziemią, lub raczej odnowionym
niebem i odnowioną ziemią”- pisał O. Clement. Przestrzeń napełniona Obecnością.
Namiot spotkania, gdzie Słowo „zamieszkało między nami.” Świątynia w szczelinie
skały ! W IV wieku cesarz Konstantyn i
jego matka Helena wznieśli w tym miejscu imponującą pięcionawową bazylikę,
której fragmenty znajdują się poniżej późniejszej już justyniańskiej świątyni. „Dzisiejszy
kościół Narodzenia daleki jest od przejmującej prostoty cechującej scenę
ewangeliczną. Wchodzi się doń jak do fortecy; masywna wieża wspiera się o mur
iście cyklopowy, a jedynymi jej otworami są wąskie drzwi i kilka strzelnic.
Przedsionek pokutny, w którym odnaleziono parę pięknych mozaik, prowadzi do
bazyliki o charakterze bardzo starożytnym…” (D. Rops). Przez kilka wieków
pośród chrześcijan różnych wspólnot trwały spory o każdy skrawek tej świętej
przestrzeni. Każdy chciał mieć prawo własności do każdego metra świątyni,
powietrza które przenika mury i kurzu który muśnięty światłem stawał się
partykułą tak powszechnie uświadomionego sacrum. „Symbolem podziału jest sama
fasada świątyni, zamknięta murami trzech klasztorów: greckiego,
franciszkańskiego i ormiańskiego. Znakiem jedności jest tylko jedno wejście,
obniżone i zwężone przed wiekami po to, aby nie pozwolić Arabom, a potem Turkom
wjeżdżać do bazyliki na koniach”(W. Hryniewicz). Miejscem szczególnie ważnym
dla pielgrzymów i zarazem centrum liturgicznej celebracji, stanowi tzw. Grota Narodzenia – ad Praesepe- Kaplica
żłóbka. Z dwóch stron wielkiego chóru bazyliki schody prowadzą do Groty, gdzie
znajduje się ołtarz Narodzenia, pod którym osadzona jest i wykonana ze srebra
gwiazda z łacińskim napisem: Hic de Virgine
Maria Jesus Christus natus est (Tu z Dziewicy Maryi narodził się Jezus
Chrystus). Ewangelia opowiada, że Maryja w tym miejscu powiła Syna, „owinęła Go
w pieluszki i położyła w żłobie”(Łk 2,7), ponieważ była to jedna z grot do
których pasterze w czasie chłodnych nocy zaganiali swoje trzody. Jakże uroczy i
plastyczny w swojej formie jest opis Brandstaettera z książki Jezus z Nazaretu towarzyszący temu
retrospektywnemu oglądowi miejsca: „Josef
wrócił do jaskini i otworzył usta, by głośno chwalić dobry uczynek nieznajomego
pasterza, gdy spostrzegł, że Miriam słania się i powoli osuwa na ziemię.
Pośpiesznie, nerwowymi ruchami dłoni zagarnął słomę, ściągnął z siebie płaszcz
i przykrył niewiastę, po czym pobiegł w głąb jaskini, zakrył twarz dłońmi i
odwrócony plecami do rodzącej, drżąc ze strachu i wzruszenia, czekał. Gdy
usłyszał ciche kwilenie Dziecka, runął na ziemię i krzyczał: Bądź błogosławiony,
Panie, Boże Abrahama, Jicchaka i Jaakowa, Boże Izraela ! Kadosz ! Kadosz !
Kadosz !” Miejsce żłóbka znajduje się
przy południowej ścianie Groty. Tutaj oddali hołd Jezusowi pierwsi Jego
czciciele; prości pasterze oszołomieni łuną nadzwyczajnej nocy. Tutaj oczy
świętego Józefa napełniły się łzami dziękczynienia, a serce zostało umocnione
zapewnieniem Boga. Ten o kruchym i wątpliwym sercu, stał się opiekunem i
stróżem Życia ! W bliskiej odległości od miejsca narodzin, znajduje się ołtarz
dedykowany Mędrcom ze Wschodu, którzy przybyli do Betlejem za przewodem
świetlistej gwiazdy. „Gdy zobaczyli Dziecię z Matką Jego, upadli na twarze i
oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło
i mirrę”(Mt 2,11). Przestrzeń przenika zapach kadzidła i światło migotliwych
lampad których płomień jest podtrzymywany nieustannie przez greckich mnichów. W
tym roku Betlejem spowite ciszą, było pozbawione zgiełku pielgrzymów i turystów kontemplujących Cud Narodzin. Napięcia w Palestynie i wojna – niczym rak
trawiąca duszę zamieszkałych tam ludów, odebrała chrześcijanom radość
świętowania. To miejsca na powrót staje się niegościnne, przeniknięte cieniem
cierpienia i śmierci. Dzieci pustyni potrzebują modlitwy
świata, który w spokoju będzie łamał chleb, zapalał światło świecy, śpiewał
kolędy, obdarowywał się prezentami. Jakże potrzebna jest perspektywa serca,
miłość w nadmiarze, aby wyleczyć gorączkę zemsty, odwetu i życia nad którym
nieustannie ciąży dłoń z mieczem zazdrosnego o Miłość Heroda.