niedziela, 5 kwietnia 2015
sobota, 4 kwietnia 2015

«Nie bójcie się!
Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu”. Drodzy pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze
życzenia. Niech Chrystus który zwyciężył śmierć, szatana i grzech, będzie dla
każdego z Was, źródłem głębokiej wiary, niezachwianej nadziei i pięknej miłości.
Niech światło, które emanuje z pustego grobu rozpraszając ciemności świata, przenika każde ludzkie serce i daje poczucie
szczęścia z odnalezionego zbawienia. Wszelkiego dobra… Z darem przyjaźni i
pełną ufności modlitwą. Rafał
Chrystus Zmartwychwstał
!
piątek, 3 kwietnia 2015
dzień w którym słońce zaszło...
"Z
przebitego boku wypłynęła krew i woda". Nie chcę, abyś, słuchaczu,
przechodził obojętnie wobec tak wielkich tajemnic, zostaje bowiem jeszcze inny
i tajemny sens. Powiedziałem już, że woda i krew są obrazem chrztu i
Eucharystii. Z tych dwóch sakramentów bierze swój początek Kościół "przez
obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym", to znaczy przez
chrzest i Eucharystię, które wywodzą się z boku Zbawiciela. Kościół więc
powstał z boku Chrystusa, podobnie jak z boku Adama wyszła jego małżonka, Ewa.
(św. Jan Chryzostom – Katecheza
chrzcielna)
Niech powstanie Bóg i rozproszą się Jego wrogowie, niech ci,
którzy Go nienawidzą, uciekają przed Jego obliczem. Jak się rozwiewa dym, tak
niech się rozwieją, jak taje wosk wobec ognia, tak zginą szatani od oblicza
miłującego Boga, żegnających się znakiem krzyża świętego i z radością
mówiących: Bądź pozdrowiony, życiodajny krzyżu Boży, który odpędzasz szatany
mocą ukrzyżowanego na Tobie Boga naszego Jezusa Chrystusa, który do piekieł
zstąpił, podeptał moc szatańską i dał nam Ciebie, krzyż swój czcigodny, na
odpędzenie wszelkiego nieprzyjaciela. O czcigodny i życiodajny krzyżu Boży,
pomagaj mi z Najświętszą Władczynią, Dziewicą Bogurodzicą, i wszystkimi
świętymi na wieki. (Modlitwa prawosławna)
Piękno twej woni zwycięża wszystkie aromaty, słodycz twojego
nektaru napełnia głębię serca. Przez krzyż, Chryste, prosimy, przenieś nas tam,
gdzie jest nagroda życia dla tych, których, przybity do krzyża, raczyłeś
odkupić. (św. Piotr Damiani)
W czasie liturgii wielkopiątkowej odsłania się uroczyście Krzyż,
to wyjątkowo podniosły moment, przenoszący naszą pamięć do wydarzenia z
Golgoty. "Jaśnieje krzyż chwalebny, unosi ciało Pana. Zaś On swej krwi
strumieniem obmywa nasze rany". Wielki Piątek stawia nam przed oczy
narzędzie kaźni- Krzyż, na którym Chrystus dokonał dzieła Odkupienia. Krzyż nie
jest dziś znakiem hańby i powodem wstydu, lecz staje w centrum naszych serc
jako znak chwały. Dzisiaj podniesiemy ten znak i będziemy śpiewać "Oto
drzewo Krzyża na którym zawisło Zbawienie świata". Pragniemy przyjąć dar
krzyża który będzie się nam jawił jako pełen blasku i chwały…, Bóg króluje z
drzewa życia. W chwili największego poniżenia na Krzyżu Chrystus jest tak samo
wiecznym i żywym Bogiem. Tak więc spoglądając na ukrzyżowanego Chrystusa, widzę
nie tylko cierpiącego człowieka, ale i cierpiącego Boga, śmierć na Krzyżu Pana
jest zwycięstwem cierpiącej miłości. To Miłość jest silniejsza niż śmierć. To
zwycięstwo miłości nad nienawiścią. "Życie Moje oddaję za owce... Nikt mi
Go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję"(J10,15-18). "Chrystus na
krzyżu objawia się nam jako zwycięski wojownik. Jezus wstąpił na krzyż jak
wojownik na rydwan królewski, aby odnieść na nim zwycięstwo nad wrogiem. Ręce
Chrystusa, Jego nogi i bok zostały zranione w boju. Przez swoje rany uleczył
rany grzechu, zadane naszej naturze przez przewrotnego węża. Życie zostało dane
w miejsce śmierci, chwała przyznana zamiast hańby. Dlatego wołamy za Apostołem:
"Nie daj Boże abym miał się chlubić z czego innego jak tylko z krzyża Pana
naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie a
ja dla świata" (Ga 6,14). Do zwycięstwa Pana na krzyżu można zastosować
słowa wypowiedziane przez pewnego rosyjskiego kapłana kiedy przeżył cudem
dramat obozu na Syberii: "Cierpienie zniszczyło wszystko. Jedno tylko
przetrwało-MIŁOŚĆ".
czwartek, 2 kwietnia 2015

1 Kor 11,23-26
Bracia: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję,
że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy
połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją
pamiątkę”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: „Kielich ten
jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na
moją pamiątkę”. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich,
śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.On jest milczącym Barankiem, Barankiem zabitym, zrodzonym z Maryi, pięknej owieczki. Wzięty ze stada i poprowadzony na zabicie, wieczorem został złożony w ofierze, a nocą Go pogrzebano. Nie łamano Mu kości na drzewie krzyża, a będąc w ziemi nie uległ rozkładowi, lecz powstał z martwych i wskrzesił człowieka wyprowadzając go z grobu otchłani.
Meliton z Sardes
Do tajemniczego Stołu wszyscy przystępując, z
czystym sercem przyjmijmy Chleb, i nie oddalajmy się od Pana, aby zobaczyć, jak
umywa nogi uczniom, i czynić podobnie: poddani sobie nawzajem, nogi jedni
drugim umywając. Chrystus bowiem tak nakazał czynić swoim uczniom ale nie
słuchał Judasz, sługa przewrotny.
Liturgia
Bizantyjska
Wieczernik- miejsce w
którym rozpoczęła się nowa Pascha, noc sederu, wydarzenie największego obdarowania
w dziejach świata; przymierze miłości, przyjaźni…, zaspokajające wszelkie
tęsknoty i marzenia, utrwalone w pamięci i sercach uczniów; słów oraz gestów
Jezusa. Eucharystia i Kapłaństwo- dwa cudowne pocałunki Boga, przepływająca
miłość w sercach wierzących, niczym w krwiobiegu życia wiary. Bez kapłaństwa
nie ma życia Jezusa ! Uświadamiamy sobie to, za każdym razem w czasie
przeżywania liturgii, jakbyśmy wchodzili do „wehikułu czasu”, uczestniczyli w
wydarzeniu miłości, które się dokonało dwa tysiące lat temu i uobecnia każdego
dnia na tak wielu ołtarzach świata. W taki sposób Chrystus pozostawił siebie i
jednocześnie „umiłował nas do końca”. Święte wydarzenie Wielkiego Czwartku,
dzięki któremu pulsować będzie dar życia w sercu chrześcijaństwa. „Pan Jezus
tej nocy, której został wydany” (1Kor 11,23), ustanowił Ofiarę Eucharystyczną
swojego Ciała i swojej Krwi. Św. Paweł przypomina nam niezwykle ważny kontekst,
w jakim zrodził się najcenniejszy dar dla Kościoła. To nic innego jak
wydarzenie Krzyża- krew i woda, które wytrysnęły z boku Baranka, rodząc
wspólnotę wierzących, obmywając ludzkość drogocennym darem miłości. To nie
tylko przywołanie wydarzenia, rozumianego jako „pamiątka”, czy sentymentalny
epizod pożegnania utrwalony w emocjonalnych opisach ewangelistów. Chodzi tu, o
MISTERIUM- sakramentalne uobecnienie- wydarzenie, które ponawiane, trwać będzie
aż do skończenia świata- „Jestem z wami, przez wszystkie dni, aż do skończenia
świata”. Pisał o tym zdumieniu eucharystycznym Papież Jan Paweł II „Kościół
otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z
najcenniejszych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego
siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła
zbawienia… Gdy Kościół sprawuje Eucharystię, pamiątkę śmierci i
zmartwychwstania swojego Pana, to centralne wydarzenie zbawienia staje się
rzeczywiście obecne i dokonuje się dzieło naszego Odkupienia”. Tego dnia
pochylam się w zachwycie nad moim kapłaństwem; źle napisałem- nad Jego Kapłaństwem,
które otrzymałem przez biskupi dar nałożenia rąk. Przypominam sobie moją
pierwszą odprawioną Mszę Prymicyjną- tak wielkie drżenie i poczucie
niegodności, przed niewypowiedzianą tajemnicą Boga; tyle emocji gwałtownie
przenikających wnętrze; ludzka ograniczoność wobec przeistoczenia, które
całkowicie przekracza wszelkie wyobrażenia. Pamiętam jak mój tato, całował moje
dłonie, zaciągając się łzami i dumą z tego, ze jego syn- ukochane dziecko, jest
dłońmi, oczami, sercem Chrystusa- „in persona Christi”. Te obrazy zachowały się
w mojej pamięci tak mocno, jak ten szczególny pożegnalny wieczór, który w
pamięci będą przechowywać skrzętnie Apostołowie, kiedy Chrystus umywał jak
niewolnik, im nogi, „Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem…” Miłość którą
pozostawia Chrystus, nie jest łatwa, ale w sposób służebny realizowana
przemienia oblicze świata. „Gdzie jest Chrystus, tam jest Kościół”- przez tą
eucharystyczną świadomość, przebija się jakże ważna prawda, iż każdy Kościół
poddany zwierzchnictwu swego biskupa i celebrujący Eucharystię ma w sobie całą
pełnię rzeczywistości Kościoła Bożego. To rodzi poczucie wdzięczności wobec
osoby biskupa, dzięki któremu służebne kapłaństwo nabiera mocy sprawczej i
staje się owocne dla samego prezbitera, a przez niego dla wszystkich wiernych.
To niejako sam biskup, w każdym prezbiterze sprawuje święte misteria, stając
się tym samym, stróżem powierzonej miłości i świadkiem pasterskiej władzy
Mistrza. W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim za pamięć i modlitwę. W
sposób szczególny moim kochanym Rodzicom, Mamie która każdego dnia modli się za
mnie, Tacie który z nieba oręduje za mną, mojej Żonie, która podtrzymuje moje
serce i dzieli ze mną czasami nie łatwą drogę wiary, i w pokorze uczestniczy w
codziennym niesieniu Chrystusowego Krzyża. Czym byłoby moje kapłaństwo bez
wspólnoty, która każdego dnia staje się, odbiorcą przepływającej przez moje działanie, miłości Jezusa. Składam
wszystkim za wszystko serdeczne podziękowania. Niech Pan Was błogosławi i
umacnia w miłości.
środa, 1 kwietnia 2015
Iz 50,4-9a
Pan
Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu
przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie.
Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem
grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy
przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem
twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który mnie
uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim
oskarżycielem? Niech się zbliży do mnie! Oto Pan Bóg mnie wspomaga! Któż mnie
potępi?
Kiedy czytam
przeraźliwie realistyczny opis o „Cierpiącym Słudze Jahwe”, proroka Izajasza,
to moja wyobraźnia, odsłania cały niesprawiedliwy proces Jezusa- przechodzącego
niewyobrażalne cierpienia, zadawane przez ludzi. Słowa Izajasza urzeczywistniły
najbardziej sadystyczne zachowanie wobec Syna Bożego. Po proroku zrelacjonuje
nam dokładnie to wydarzenie Ewangelista Mateusz; „Wówczas zaczęli pluć Mu w
twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: Prorokuj nam,
Mesjaszu, kto cię uderzył !”. Przerażająca jest świadomość, jak bardzo człowiek
drugiemu, może zgotować taką gehennę cierpienia. Każdy miał swój udział w tym
bezsensownym dramacie cierpienia; arcykapłani żydowscy którzy czuli zagrożenie
wobec swojej pozycji, podburzony tłum, żołnierze rzymscy dla których pastwienie
się nad Chrystusem, stanowiło radosny przerywnik w monotonii codziennej
wojaczki. Tyle cierpienia… ! Pan przywiązany do słupy, unieruchomiony ludzką
rządzą wymierzania bólu, to zadawanie bólu będzie się powtarzać przez całe
wieki historii świata. Bóg będzie cierpiał w niewinnych, opuszczonych. O tym
cierpieniu Chrystusa pisał z reporterską dokładnością o. Aleksander Mień: „W
ruch poszły rzymskie bicze zakończone kolcami, które rozrywały ciało do krwi.
Po takiej egzekucji człowiek był zwykle na wpół przytomny, ale żołnierzy to
tylko bawiło. W kohorcie Piłata służyli w zasadzie Grecy, Samarytanie i
Syryjczycy, nienawidzący Żydów. Ludzie ci, korzystając z okazji, całą swą złość
wyładowali na Cierpiącym. Jeden z żołnierzy narzucił na Jezusa czerwony
płaszcz, drugi wsunął Mu do ręki kij, żeby wyglądał na błazeńskiego króla. Na
głowę włożyli Mu naprędce „koronę” uplecioną z ciernia. Przez cały ten czas
Jezus nie wyrzekł ani słowa; natomiast żołnierze kłaniali się Mu nisko, do
ziemi, i wołali: „Witaj, Królu Żydowski !” Niektórzy z nich pluli na Niego i
bili pałką po twarzy i głowie”. Bezradność Jezusa, stanowi świadectwo
największej miłości do człowieka. Jakby chciał każdemu z nas powiedzieć-
Popatrz na Mnie, przejrzyj się w mojej Twarzy, zobacz oczy wypełnione krwią,
plecy zorane biczami. Popatrz i zapytaj siebie; czy ty jeszcze potrafisz być
człowiekiem- czy potrafisz kochać ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)