Świat
mający cztery krańce dzisiaj uświęca się przez podniesienie mającego cztery
końce krzyża Twego, Chryste Boże nasz, a wraz tym podnosi się moc wiernego ludu
twego- tak stichera dzisiejszego dnia wychwala
najważniejszy znak chrześcijaństwa; trofeum życiodajnego Krzyża. „Gdy
wywyższycie Syna człowieczego poznacie, że ja Jestem”(J 8,28). Chrześcijaństwo przez kręte wieki historii spogląda na Krzyż i
kontempluje na nim swego Pana - Baranka, Wojownika i Zbawcę. W krzyżu niczym w
kadrze błony fotograficznej zostaje zatrzymana głębia miłości Boga, oddającego
w ręce ludzi własnego umiłowanego i współistotnego Syna. „Jednakże ten, kto zna
misterium Krzyża i Grobu- pisał Maksym Wyznawca- zna również podstawową rację
wszystkich rzeczy.” Niezwykle podniosłe i teatralne w swojej oprawie jest
nabożeństwo upamiętniające wydarzenie odnalezienia relikwii Krzyża przez
cesarzową Helenę. „Podniesiony dobrowolnie na krzyżu Chryste Boże, daj swoje miłosierdzie swemu nabytemu dziedzictwu daj ludowi swemu
moc zwycięstwa nad wrogami, gdyż ma on moc Twojego oręża pokoju, niezwyciężony
znak zwycięstwa”- tymi słowami liturgia wysławia największe palladium
chrześcijaństwa- Znak Zbawienia i tajemnicę Odkupienia. Uroczystemu wniesieniu
krzyża przez kapłana, towarzyszy moment największego uniżenia ze strony
modlącego się Kościoła. Ludzie klękają i czołem dotykając ziemi- uznają swoją
nicość przed Panem, który wstąpił na Krzyż jak Mocarz- przywracając światu na powrót
Eden i miłość. Modlitwa na kolanach i gest największego uniżenia, jak zauważa
Orygenes, „jest znakiem pokory i uniżenia”.
W tej chwili pełnej łaski, zdają się z jeszcze większą siłą wybrzmiewać
słowa św. Pawła: „Aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich,
ziemskich i podziemnych” (Flp 2,1). Teloleptos z Filadelfii podkreślał: „Niech
każdemu pokłonowi towarzyszy duchowe wezwanie do Chrystusa, aby oddać cześć
Bogu dusz i ciał skłonnych do ugięcia się, pochylając dusze i ciała przed Panem”.
Krzyż uniesiony wysoko, okadzany i całowany z szacunkiem egzorcyzmuje świat z
brudu grzechu i niweczy wszelkie działania demona. Utrwala w świadomości
wierzących, że zło zostało zdruzgotane w posadach, a ostatecznie jaśnieje blask
zwycięskiego oręża. „Niech powstanie Bóg i rozproszą się wrogowie Jego, niech
uciekają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą; jak znika i rozwiewa się
dym, tak niech znikną biesy sprzed oblicza miłujących Boga i żegnających się
znakiem Krzyża Świętego…” Patriarcha Bartłomiej w swojej medytacji do Drogi
Krzyżowej w Koloseum napisał: „O Jezu z ramionami na zawsze otwartymi, z Twego
przebitego boku tryskają wody chrztu i krew Eucharystii. Niech krople krwi
odnawiają cały świat, jutrzenka Ducha podnosi się z torturowanego ciała.
Potrzebowaliśmy wcielenia i śmierci Boga, abyśmy mieli moc odradzania się.
Drzewo hańby stało się Drzewem Życia, osią świata, która gromadzi wszystkie
nasze bóle, by oddać je ogniowi Ducha. To drzewo wznosi się z ziemi do nieba.
Drabina Jakuba, droga aniołów, jego owoc kryje w sobie całe życie, my go
spożywamy, a spożywając nie umrzemy.”