środa, 18 maja 2022

Za oknem świat opromieniony słońcem i ziemia której witalne drżenie może wyczuć jedynie ten, kto na chwilę zdejmie obuwie i postawi na niej swoje obciążone wędrówką stopy. W przyrodzie istnieje coś na kształt „sakramentalności bytu”- tajemnica przeobrażania się materii w kostium piękna. „Pochwycić obrazy obrazami”- mówił średniowieczny mistyk Henryk Suzo. W drobnych niuansach natury, odkryć rzeczywisty i niczym niezmącony wymiar istnienia w Istniejącym. Wystarczy wyjechać poza miasto, aby usłyszeć melodyjny śpiew szybujących na niebie ptaków, nasycić oczy kolorami dojrzewających zbóż, poddać się najczystszej palecie jaką potrafi oddać muśnięcie pędzla największego Artysty. Staję w paraliżującym umysł zdumieniu i pytam za poetą: „Czy w moich palcach światło przemieni się w glinę.” Przykładasz ucho i słyszysz oddech rodzącej ziemi, kiełkowanie roślin, pęcznienie kwiatów pośpiesznie wychylających swe kielichy ku słońcu. Miejsca, gdzie można „obmyć uszy ciszą”(P. Quignard). Człowiek zadyszanej nowoczesności, nie potrafi już dostrzec procesu wzrostu, owocowania. Cywilizacja więdnie od naporu technicznych innowacji, odbierając oczom- kontemplacyjny i misteryjny charakter postrzegania tego, co zewnętrzne- dogłębnie poruszające. „Współczesna egzystencja nie jest ani Nadejściem, ani rozwojem bytu, ani następstwem wydarzeń, ale współistnieniem pęknięć, rozświetleń i dźwięków, które nachodzą na siebie bez żadnego związku i następstwa”(P. Evdokimov). Współżycie człowieka i natury stanowi jedynie marny afisz obłąkanych ekologów, próbujących rzekomo ratować świat od zagłady. Najpierw trzeba posiąść umiejętność widzenia świata i mądrość współodczuwania go, za nim się napełni usta pustymi frazesami, za którymi skrywa się nić finansowych powiązań i pełna egoizmu- ludzka pustka- naznaczona tak naprawdę nic nie znaczącym aktywizmem. Usłyszeć śpiew wiatru obłaskawiającego korony drzew, stukot polnych kamieni na których archaiczni prorocy układali głowy do spania. Miał rację święty Augustyn: „Każdemu wzruszeniu mojej duszy dopowiada wśród rozmaitości tonów jakiś ton szczególny, który tajemniczym pokrewieństwem jest z owym wzruszeniem związany.” Dostrzec konika polnego przeskakującego zwiewnie, niczym baletmistrz przed premierą mającego się rozpocząć na deskach opery spektaklu. Muzyka świata przybliża nas do niebiańskiej sztuki, która będzie wolna od narcystycznego eksponowania siebie. Tętniący życiem świat uczy nas pokory dorastania i stawania się „nicością wobec Nieskończoności.” Parafrazując Claudela, nasze oczy zaczynają słuchać i poddawać się nastrojom krajobrazu, który roztańczony w kroplach spulchniającego deszczu, wykrzykuje najbardziej nastrojowy hymn uwielbienia. Siadam z moim synkiem na ubitej, gliniastej ziemi i pokazuję mu bociany, zadomowione w gnieździe chłopskiej chaty. Radość dziecka jest najbardziej szlachetną z bezszelestnych modlitw. „Chcę odejść, a wtedy Stworzyciel i stworzenie wymienią między sobą swoje tajemnice”(S. Weil). Uświadamiam sobie, iż Raj jest za drzwiami które wystarczy tylko uchylić !