niedziela, 15 stycznia 2017


J 1,29-34

Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa, i rzekł: „Oto Baranek Boże, który gładzi grzechy świata”.

Święty Jan Chrzciciel to najbardziej transparentna i odważna postać Nowego Testamentu. Jego świadectwo, działanie i postawa- z naszego punktu widzenia była naznaczona ryzykiem a nawet szaleństwem. On sam jest bezkompromisowy, maksymalnie autentyczny… Nie waha się wyciągnąć ręki w kierunku Jezusa, choć doskonale zdaje sobie sprawę że przy Nim jest tylko piaskiem pustyni. W postawie Proroka streszcza się mądrość- tak bardzo inspirująca, że Ojcowie Pustyni będą z niej czerpać pełnymi garściami. „Bracie, kto chce zbawić się i pragnie stać się dzieckiem Bożym, powinien zdobyć wielką pokorę, uległość, posłuszeństwo i panowanie nad językiem”. Dla wielu ludzi szukających drogi prawdy jest znakiem. Jego wielkość mierzy się zdumiewającą pokorą; w jednej chwili potrafi zamilknąć i usunąć się w cień. Jego popularność była tak wielka w historii chrześcijaństwa, że nie szczędzono mu traktatów teologicznych, dedykacji, czy liturgicznych antyfon. Bizantyjskie kościoły i gotyckie katedry ukazywały Proroka w geście wskazującym- wyrażając wstawiennictwo i bezgraniczne zatopienie się w Tym kogo ufnie kontemplował. Wiara we wstawiennictwo Jana Chrzciciela wyrażana była przez pobożnych donatorów okazałych świątyń czy kościelnych precjozów. Dowodzą tego rozliczne inskrypcje okolicznościowe, choćby jak ta zapisana przez Alkuina w IX wieku mająca na wieczność utrwalić okoliczność ufundowania pięknego ołtarza: „Ten ołtarz dzierży św. Jan Chrzciciel, zwiastun Chrystusa- Boga, wielki w świecie, który jako jedyny wskazał palcem nadchodzącego Chrystusa; ten pragnę, niech nasze prośby wesprze swoimi”.  Jan jest również naszym nauczycielem wiary; Jego katecheza pustyni rozbrzmiewa nieustannie z nową mocą, zagarniając i rewidując serca wierzących. Przez całe wieki jego profetyczną funkcją było obwieszczanie misterium Wcielenia- obecności Zbawiciela pośród swego ludu. „Słowa: Oto Baranek Boży są nie tylko wskazaniem, ale też wyrażeniem podziwu dla wszechmocy Chrystusa… Uczniowie, którym dawał świadectwo, już z samych słów Jana byli dostatecznie pouczeni o Chrystusie, oraz że w tym był ukryty cały zamysł Jana, który zmierzał całkowicie ku Temu, aby ich doprowadzić do Chrystusa. Nie powiedział: Idźcie do Niego, by nie wydawało się, że uczniowie robią łaskę Chrystusowi, jeśli za Nim pójdą; lecz zaleca łaskę Chrystusa, aby oni poczytali sobie za dobrodziejstwo to, że pójdą za Chrystusem”- pisał św. Tomasz z Akwinu. To katecheza również dla nas, aby nie zrezygnować w poszukiwaniu i przybliżaniu się do Boga. „Nikt nie może przyjść do Mnie- mówił Chrystus- jeśli kogo nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał… Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz