czwartek, 9 listopada 2017


Ez 47

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza...

Ezechielowa wizja świątyni z pod której wybija źródło wody i rozlewa się w kierunku wschodnim, nie jest splotem przypadkowych skojarzeń, czy grą semickich symboli wyłonionych z tajemniczej i niepozbawionej napięcia wizji proroka. Posługując się stwierdzeniem Rimbauda, „słowa staje się myślą... Ten język będzie mówił do duszy, skupiając w sobie wszystko, zapachy, dźwięki, kolory.” Tylko spragniony „wody” człowiek, może odsłonić w najdrobniejszych szczegółach przestrzeń tętniącą życiem Boga. Świątynia to Raj- źródło z którego wypływają rzeki i rozlewają się tak intensywnie żłobiąc katarakty świata. Bóg rozpieczętowuje źródło- a ono wybija niczym gejzer- aby w nim zrodził się Kościół. Świątynia odtwarza świat, Boże dzieło, wyraża także obecność Transcendentnego, jest „Domem Bożym” i „Bramą niebios” (Rdz 28,17). Guardini powie o przestrzeni nadprzyrodzonej, której fundamentem jest misterium. Świątynia goszcząca promienie słońca  emanujące z ciała Bogaczłowieka. Anioł „ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka...”, napisze w swojej ostatniej wizji, widzący niczym starotestamentalny nabi Apostoł z Patmos. Opowiada o działaniu Trójcy Świętej w sercu mesjańskiego Jezruzalem- to obraz Kościoła w czasach ostatecznych, naszych czasach. Ten, który został „zrodzony przed wszystkimi wiekami” zaprasza nas do wejścia w świętą przestrzeń, gdzie Chrystus jest „Słońcem sprawiedliwości,” „Wschodem” (Za 3,4) i miejscem o którym Biblia powie: „Święte Świętych.” To Kościół „pierworodnych, zapisanych w niebie”- tych którzy zostali zanurzeni w kąpieli odrodzenia i zmartwychwstania. Tymczasem my rozmyślający o tych sprawach, „jesteśmy jeszcze poranieni przez śmierć, ale to zranienie nie będzie prowadzić do zniszczenia. Jest to bowiem zranienie ziemi, która się otwiera i z której wnętrza wypłynie rzeka wody życia” (J. Corbon). Czuję niesamowity spokój i widzę kontury światłości- wyszeptał mi umierający na łożu śmierci bliski mi kapłan. Trzymałem go za dłoń, ale on już widział Raj i Źródło !